Podróże motocyklem

Kufry na wyprawę

»Posted by on Maj 16, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 1 comment
Tagi: , , ,

motocyklZasady pakowania się na wyprawę motocyklową nie są nigdzie spisane. Zdrowy rozsądek jednak będzie tu dobrym doradcą. Przede wszystkim, prawie na pewno będzie trzeba kupić dodatkowe kufry. Z jednej strony, im większe, tym lepsze, bo tym więcej pozwolą nam ze sobą zabrać, jednak z drugiej strony, im większe kufry i cięższy bagaż, tym bardziej to całe dodatkowe obciążenie będzie wpływało na motocykl. Nie chodzi przy tm wcale tylko o zwiększenie zużycia paliwa, ale także o to, że motocykl będzie trochę inaczej reagował na nasze zachowanie. Stąd też bierze się potrzeba, aby przed wyjazdem sakwy i kufry spakować, przejechać się z nimi w różnych miejscach i sprawdzić, czy motocykl reaguje na to, co robimy, jak reaguje, i jak musimy dostosować swój styl jazdy do dodatkowego obciążenia.

Kardynalna zasada, dzięki której w jak najmniejszym stopniu bagaż będzie nam przeszkadzał w prowadzeniu motocykla, mówi, że środek ciężkości pojazdy powinien być jak najniżej. To jeden z powodów, dla których pod żadnym pozorem nie zabiera się na taką wyprawę żadnych toreb i plecaków. Drugim powodem, moim zdaniem jeszcze bardziej istotnym, jest niewygoda. Jadąc tylko kilkanaście minut, mogą nam one przeszkadzać, a co tu dopiero mówić o kilkugodzinnej jeździe w nie zawsze sprzyjających warunkach, nawet najmniejszy dyskomfort będzie miał znaczenie.

Najważniejszą cechą kufra, na którą powinniśmy zwracać uwagę, poza wielkością, rzecz jasna, o czym za chwilę, jest możliwość jego szybkiego odpięcia oraz jakość zabezpieczeń przed kradzieżą. Tutaj zdecydowanie można doradzić wybór lepszych, choć droższych kufrów znanych marek, bo na pewno przydadzą się nam one więcej niż raz.

Wspomniana wielkość, sprawa to oczywiście indywidualna i w dużej mierze zależna od tego, dokąd jedziemy. Jednak większość zestawów, które dziś można kupić, to rozwiązania modułowe, więc ilość przestrzeni bagażowej w kufrach można modyfikować po prostu odpinając zbędne kufry albo dokładając kolejne. Naczelna zasada jednak mówi, że bagaż, im mniejszy, tym lepszy. Oczywiście to pojęcie względne, bo poza kilkoma rzeczami, które będą w bagażu u wszystkich, każdy pakuje to, co ma ochotę. Nigdy jednak nie należy kupować kufrów „na wcisk”, zawsze warto mieć odrobinę wolnej przestrzeni na wszelki wypadek.

read more

Co ma być w bagażu

»Posted by on Maj 9, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

apteczkaPomimo całej dowolności, jaka obowiązuje przy kompletowaniu bagażu, w kufrach każdego uczestnika wyprawy motocyklowej powinny znaleźć się pewne rzeczy. Do najważniejszych należą środki płatnicze, apteczka i dokumenty.

Środki płatnicze: jeśli jedziemy w tak zwane „cywilizowane” okolice, zwykle zabieramy niewielką ilość gotówki, najlepiej już wymienioną na właściwą walutę, a także kartę kredytową. W ten sposób nie trzeba martwić się o brak środków. Ma się rozumieć, że w przypadku wyprawy w jakieś odludne okolice albo miejsca, gdzie nie jesteśmy pewni, czy karta kredytowa cokolwiek załatwi, bierzemy gotówkę. Warto także zawsze wziąć pod uwagę konieczność zrobienia najmniejszych choćby zakupów w krajach, przez które jedziemy tylko tranzytem. To co prawda może wymusić konieczność wiezienia kilku różnych walut, ale za to spokojniej na pewno podróż upłynie, jeśli się na tę okoliczność przygotujemy.

Apteczka: właśnie ją najczęściej zostawiamy w domu, jeśli kufry okazują się niewystarczająco pojemne. Tego zrobić nie wolno. Apteczka naprawdę nie jest duża, a może w olbrzymim stopniu wpłynąć na nasze wspomnienia w wyprawy. Najważniejsza i najlepiej wyposażona musi być oczywiście w przypadku dalszych wypraw w regiony o niższych standardach higienicznych lub odmiennym klimacie, tam osłabiona odporność daje się często we znaki nawet prze ropienie najdrobniejszych otarć naskórka, których uniknąć się nie da. Jednak apteczka potrzeba jest także w czasie krótkich wypraw w krajach, gdzie opieka medyczna i standardy higieniczne są na naprawdę wysokim poziomie. Jest to jeden z tych elementów bagażu, których każdy wolałby nigdy nie używać, ale w praktyce okazuje się też jednym z najczęściej wyjmowanych z kufra.

Komplet dokumentów, oczywiście tak duży, jak wymaga tego cel wyprawy, musi znajdować się zawsze w bezpiecznym miejscu. Warto do dokumentów potwierdzających tożsamość dołożyć potwierdzenie ubezpieczenia, w tym podstawowego ubezpieczenia zdrowotnego. Dokumenty muszą być zabezpieczone nie tylko przed kradzieżą, ale także przed wilgocią. Nie zaszkodzi też zabrać ze sobą umieszczonej w innym miejscu kopii dokumentów, a ich wersji elektronicznych wysłać do chmury albo na własnego maila. To naprawdę czasem bardzo ułatwia życie.

read more

Sprzęt na wyprawę

»Posted by on Maj 2, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklTo, jaki sprzęt ze sobą zabieramy, prawie w całości wynika z charakterystyki trasy, jaką zamierzamy przebyć. Zacznijmy od tego, że nie zawsze należy twardo trzymać się zasady samowystarczalności, bo ta może się w wielu przypadkach okazać nie tylko uciążliwa, ale i bardziej kłopotliwa.

Są oczywiście tacy, którzy jadąc na wyprawę do Francji czy Włoch zabierają ze sobą komplet narzędzi. Pewnie, skoro mieszczą się w kufry, dlaczego nie? Tylko czy nie rozsądniej byłoby, zamiast tego, kupić telefon komórkowy, a w zasadzie to nawet samą kartę sim jakiegoś lokalnego operatora? Wszędzie tam na trasie są warsztaty, więc można oczywiście sobie załatać oponę, ale poważniejsze naprawy można wykonać od razu dobrze, a nie jechać na prowizorycznie uruchomionym pojeździe. Przede wszystkim należy pamiętać o tym, że dodatkowy bagaż powinien być jak najmniejszy. Są więc takie narzędzia, które zabieramy zawsze lub prawie zawsze, ale są też takie, które nie są nam do niczego potrzebne, bo szybciej dojdziemy do serwisu lub się tam dodzwonimy, niż cokolwiek naprawimy na poboczu. Można powiedzieć, że jadąc na przykład do Włoch czy Grecji, zamiast zestawu do łatania, lepiej wziąć sobie po prostu drugie buty.

Są jednak takie miejsca i wbrew pozorom nie trzeba jechać daleko, żeby się o tym przekonać, gdzie bez zestawu naprawczego ani rusz. Telefonia komórkowa nie wszędzie trzyma zasięg, a i jakość oraz dostępność usług serwisowych są w różnych krajach różne. Dlatego, jeśli akurat w takie okolice się wybieramy, warto sobie przygotować choćby minimalny zestaw naprawczy: zestaw do łatania opon bezdętkowych albo łaty, klej i tarkę, jeśli mamy dętki. Warto też pomyśleć o dodatkowych żarówkach, świecach i bezpiecznikach. Czasem warto też zabezpieczyć się i zabrać choćby trochę oleju silnikowego na dolewkę, wszystko zależy od tego, czego wymaga nasz sprzęt.

Niezależnie od tego, dokąd jedziemy, zwykle i tak nie będziemy w stanie sami naprawić każdej usterki, dlatego lepiej czasem zrobić prowizorkę i zmienić plan wyprawy. Wożenie całego warsztatu nie ma sensu, i tak zawsze może popsuć się coś, czego nie da się naprawić w trybie bieżącym, a wtedy od razu większej wagi nabierze wielkość bagażu, niech zawsze będzie ona jak najmniejsza, a na pewno dobrze na tym wyjdziemy.

read more

Mapa czy GPS?

»Posted by on Kwi 26, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , , , ,

gpsKażda wyprawa motocyklowa ma jakąś zaplanowaną trasę. Bez względu na to, w jaki sposób ją planujemy, musimy ją jeszcze jakoś pokonać i tę drogę trzeba wtedy odszukać. Oczywiście nie ma niczego prostszego niż wyjęcie z kieszeni zestawu GPS i sprawdzenie. Tyle teorii. Praktyka wygląda inaczej.

Po pierwsze, korzystanie z nawigacji zabija przyjemność prowadzenia wyprawy. Tu chodzi o jazdę drogą, a nie wykonywanie poleceń nawigacji. Druga rzecz, żeby dokądkolwiek dojechać, nawigacja musi działać na dobrej mapie, najlepiej turystycznej, żeby w ogóle dało się znaleźć cokolwiek poza drogami utwardzonymi. To już jest spory wydatek i nie każdego stać na takie zakupy. Jeśli jedziemy gdzieś na wyprawę po Europie, z czystym spokojem wystarczy nam nawet telefon z nawigacją wykorzystującą API Google Maps, ale pamiętać trzeba o jednym: posiadanie choćby najbardziej nowoczesnego urządzenia elektronicznego nie zwalnia nas z obowiązku prześledzenia trasy na jakiejś mapie jeszcze w trakcie planowania, a także zabrania jakiegokolwiek sensownego planu w wersji tradycyjnej. Największą zaletą map papierowych jest to, że nie da się jej wyłączyć i zawsze jest w trybie gotowości.

Nawet mając nawigację, trzeba zrobić coś jeszcze: rozrysować sobie trasę, zapamiętać najważniejsze miasta i skrzyżowania razem z kierunkami jazdy. Jest przynajmniej milion powodów, dla których możesz stracić GPS i tylko trochę mniej na zgubienie mapy. Dzięki takiemu postępowaniu natomiast zawsze będziemy umieli się odnaleźć albo chociaż zapytać o drogę, choćbyśmy mieli robić to na migi.

W celu wygodnego korzystania z GPS trzeba sobie kupić bezpieczny i solidny uchwyt natomiast jeśli zamierzasz przejechać całą tresa wyłącznie w oparciu o mapę, zadbaj o tankbag ze specjalna kieszonką, dzięki czemu nie będziesz musiał co parędziesiąt kilometrów zatrzymywać się, zsiadać z motocykla i szukać mapy w którejś sakwie, bo tak to żadna przyjemność jechać.

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby korzystać sobie swobodnie i z nawigacji, i mapy. Zastanów się jednak dobrze, jak chcesz szukać drogi, bo ta decyzja wpłynie później na przebieg wyprawy. Osobiście polecam wziąć dobrą mapę, jest zdecydowanie mniej awaryjna niż jakakolwiek nawigacja, choć dobry GPS, zwłaszcza gdzieś w okolicach bardziej zaludnionych i z gęstszą siatką dróg, jest również doskonałym rozwiązaniem.

read more

Dlaczego przeglądu technicznego nie wolno pominąć?

»Posted by on Kwi 19, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

silnik-motocyklaJakiś czas temu pisaliśmy o tym, jaki jest podstawowy zakres czynności serwisowych przed wyruszeniem na najkrótszą nawet wyprawę motocyklową. Tym razem jednak, zamiast skupić się na odpowiedzi na pytanie „co robić”, odpowiemy na inne: „dlaczego robić”. Artykuł ten może być potrzebny, bo, jak wskazała niedawno pewna ankieta, tylko 10% wypraw jest odpowiednio przygotowanych, jeśli chodzi o wcześniejsze przeglądy.

Polacy niestety nie nabyli jeszcze umiejętności czytania instrukcji obsługi. A przecież obsługa motocykla nie kończy się na kursie prawa jazdy, a można odnieść wrażenie, że dla wielu tam właśnie miała swój koniec, kiedy czyta się pytania na elektrodzie albo jeszcze gdzie indziej, w których ludzie oszukujący się na wyprawę pytają, jaki olej mają wlać i jak sprawdzić, ile go jest. To niedopuszczalne, nawet jeśli motoru używamy tylko po to, żeby podjechać rano do kiosku po gazetę. To podstawa obsługi motocykla!

A teraz pytanie trudniejsze: kiedy ostatni raz w twoim motocyklu były wymieniane przewody hamulcowe? Nie wiesz? Spokojnie, nie tylko ty. A czy wiesz, że producent najprawdopodobniej zalecił wymianę po 5 latach eksploatacji? Podobnie rzecz ma się z wieloma innymi elementami, mają one ograniczoną żywotność i, nawet jeśli tego nie widać, należałoby je wymienić dlatego, że materiał, z którego wykonuje się poszczególne podzespoły, też ma swoje wymagania, a motocykle, zwłaszcza te, które biorą udział w dalekich wyprawach, nie mają lekkiego życia.

Z powodu zaniechania kontroli stanu technicznego może dojść do wypadku. To nie jest tylko groźba, którą dzienniki telewizyjne zapychają pustkę, jeśli akurat w danym dniu nikt nie powiedział niczego wystarczająco głupiego, żeby znaleźć się na antenie. Przegląd ma doprowadzić do podniesienia sprawności motocykla. Od tej zależy bezpośrednio życie twoje, pasażera, a także innych użytkowników drogi.

Warto taki przegląd wykonywać z instrukcją obsługi w ręce. Jeśli jej nie masz, poszukaj w sieci, prawie na pewno uda się znaleźć, jeśli nie po polsku, to chociaż po angielsku. Wykonując przegląd przed wyprawą możesz mieć pewność, że twój sprzęt podoła wyzwaniu. Pamiętaj też, że jeśli zdarzenie drogowe nastąpi ze względu na to, że zaniedbałeś regularnego przeglądu bądź używałeś pojazdu niezgodnie z instrukcją, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania.

read more

Akcesoria podnoszące komfort jazdy

»Posted by on Kwi 12, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

hondaDłuższe wyprawy motocyklowe to zawsze wyzwanie nie tylko dla sprzętu, ale i dla motocyklisty. Ten może jednak zadbać o komfort jazdy, wyposażając motocykl w pewne dodatkowe akcesoria.

Pierwszym, niezbyt chętnie montowanym, jest podwyższona szyba przednia. Daje ona doskonałą ochronę przed podmuchami owiewającymi głowę i ramiona, a przy okazji tłumi hałas dochodzący z przodu motocykla. Producenci motocykli, wiedzeni chęcią tworzenia coraz bardziej aerodynamicznych kształtów, często bardzo mocno ograniczają wysokość szyby, zwłaszcza w motocyklach sportowych. Zawsze jednak można zamontować chociaż trochę wyższą pleksi, a jazda będzie dużo bardziej komfortowa.

Drugą kategorię, bardzo zresztą rozległą, stanowią akcesoria elektryczne. Przede wszystkim chodzi tu o interkom albo dodatkowe gniazdo do podłączenia nawigacji, ale bardzo istotnym elementem są podgrzewane manetki. Nie jest to absolutnie bajer wymyślony dla motocyklistów za kołem podbiegunowym. Nawet przy przeciętnej temperaturze w dłonie może być chłodno, a jeśli wziąć pod uwagę wysokie góry albo jakieś chłodniejsze regiony, to nawet zimno, i to bez względu na pogodę. Zresztą, aby daleko nie szukać, nawet w naszej strefie klimatycznej, na przykład po letniej burzy, robi się chłodno.

W przypadku każdego akcesorium na rynku walczą o klientów firmy produkujące wyroby tańsze, ale nieco niższej jakości, a także producenci wysokiej klasy sprzętu. Na początek może nie warto zbyt wielu pieniędzy poświęcać na zakup dodatkowego wyposażenia. Turystyka motocyklowa nie wszystkim przypada do gustu i dopiero po drugiej czy trzeciej wyprawie większość ich uczestników podejmuje decyzje związane z zakupem droższego sprzętu.

W zależności od osobistych upodobań, można jeszcze wymienić kilka elementów, jakie zwykle są dodawane lub wymieniane przy motocyklach przygotowywanych do dalszych wypraw. Niektórzy na przykład montują większe lusterka albo dodatkowe pokrowce na siodła, to jednak głównie w starszych motorach, ale oczywiście obowiązku nie ma.

Korzystanie z podobnych akcesoriów jest często obiektem żartów, ale kto choć raz był na poważnej wyprawie, szczególnie jakiejś dalszej, ma świadomość, że nawet najmniejszy dyskomfort po kilku godzinach jazdy zamienia się w nieznośną torturę i warto się tym zająć, żeby w przyszłości nie mieć takich problemów.

read more