Posts by Podróżnik

Motor na wyprawę

»Posted by on Cze 25, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 2 komentarze
Tagi: , , ,

motocyklNa wyprawę motocyklową tak naprawdę nadaje się każdy motor, ale warunek musi być jeden, przygotujemy go odpowiednio do wyjazdu, natomiast trasę dostosujemy do możliwości maszyny, nie każdym motorem wygodnie się jeździ po drodze, a i nie każdy nadaje się na wyjazd w teren.

Pierwsza rzecz to uzupełnienie lub ewentualna wymiana płynów. Oczywiście nie ma powodu, aby wymieniać je tylko ze względu na wyprawę, ale zwykle do przejechania jest kilka tysięcy kilometrów. Jeśli więc płyny eksploatacyjne będą na granicy używalności w chwili wyjazdu, możemy w najlepszym wypadku narazić się na stratę mocy, a w gorszym, nawet na poważne uszkodzenia silnika lub wypadek. Przy okazji warto też rzucić okiem na filtry. Wymiana kompletu filtrów to przyrost mocy o 5%, a komfortu jazdy jeszcze więcej. Nie są to drogie części, warto więc się nimi zainteresować.

Sprawa druga to ogumienie. Bieżnik musi być głęboki, dostosowany do warunków, w jakich będziemy jeździć, czoło opony nie powinno być przebite, a ciśnienie utrzymane na właściwym poziomie. Są to może drobiazgi, ale łatwo o nich zapomnieć w trakcie planowania wyprawy, gdzie zawsze mamy milion rzeczy do zrobienia. Tymczasem właśnie takie najprostsze rzeczy mogą najskuteczniej odebrać przyjemność z jazdy.

Każdy motocykl co czas jakiś musi zostać poddany serwisowaniu. Zwykle robimy to regularnie co pewną określoną ilość kilometrów. Pamiętajmy, że w czasie wyprawy nie mamy możliwości ani poważnej naprawy, ani wykonania innych czynności serwisowych. Trzeba albo więc dostosować plan wyprawy, albo po prostu tak zaplanować serwisowanie motocykla, żeby sprawny mógł wziąć udział w wyprawie.

Nie mniej ważną rzeczą, niż przygotowanie motoru do trasy, jest przygotowanie trasy dla motoru. Wybieramy oczywiście taką drogę, która się nam podoba, wzdłuż której jest coś, na co chcemy choćby przelotnie rzucić okiem. Jednak na wyprawie motocykle też ma coś do powiedzenia. Wbrew pozorom, największym problemem nie są bezdroża, ale długie drogi, czasem na tyle długie, że nie dojedziemy do stacji benzynowej na jednym baku. Z tym nie da się wygrać, albo trzeba zaplanować inną trasę, albo wyposażyć się w dodatkowy kanister. Dzięki dostosowaniu motocykla do wymagań jazdy na wyprawie, a trasy, do możliwości pojazdu i własnych, wyprawa będzie miała o wiele większe szanse powodzenia.

read more

Zaufanie, rzecz najważniejsza

»Posted by on Cze 17, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklKażdy, kto regularnie jeździ motocyklem na jakiekolwiek dalsze wyprawy, jest w stanie jednym tchem wymienić zestaw rzeczy tam najpotrzebniejszych. Będą tam najróżniejsze akcesoria, zapasy i narzędzia. Rzeczy najważniejszej ze wszystkich nie da się jednak przewieźć w bagażniku. Tą rzeczą jest zaufanie.

Wyprawa motocyklowa, nie ważne czy dalsza, czy raczej jedna z bliższych, nigdy nie bazuje wyłącznie na własnych zapasach. Każdy uczestnik tak naprawdę dźwiga część dobytku pozostałych, a nie tylko swoją. W sytuacji kryzysowej jednak sprzęt nie załatwi wszystkiego. Tym, co decyduje o zaliczeniu wyprawy do udanych bądź nie, jest nastawienie ludzi, którzy biorą w niej udział.

Każdy musi móc liczyć na każdego, choćby po to, aby przy czynności tak prozaicznej jak załatanie dętki, nie stać samemu, podczas gdy reszta pojedzie dalej. Morale takiego uczestnika wyprawy będzie na poziomie ziemi, bo przecież wyprawa była organizowana wspólnie. Wiadomo, że nigdy nie będzie tak, że wszyscy zostaną i będą czekać na maruderów, jednak we dwie osoby zawsze jest raźniej.

Wiele przewodników dla motocyklistów skupia się na zaufaniu tylko i wyłącznie w aspekcie wypraw najdalszych, można by je właściwie nazwać ekstremalnymi. To poważny błąd, bo zawsze trzeba mieć stuprocentową pewność, że można liczyć na drugiego uczestnika wyprawy, choćby w kwestii tak banalnej jak pożyczenie telefonu albo podzielenie się wodą. Niby banały, ale ostatecznie to właśnie one decydują o tym, czy z wyprawy wracamy zadowoleni, czy raczej decydujemy się już nigdy na podobną nie wybrać.

Nikt przy zdrowych zmysłach nie wymaga przecież, żeby wszyscy uczestnicy wyprawy byli dla siebie od razu jak brat i siostra, ale na wsparcie można liczyć zawsze. Nawet w Polsce, gdzie tak naprawdę turystyka motocyklowa jest dopiero w powijakach, wydawałoby się, ze cywilizowanym kraju, często jest tak, że jedyną osobą, na której pomoc można liczyć, jest nowo poznany kolega z ekipy. Jeśli w podobnej sytuacji znaleźlibyśmy się gdziekolwiek indziej, kolejnym problemem byłaby bariera językowa. Pamiętajmy też, że co kraj to obyczaj i w wielu miejscach cały czas irracjonalnie funkcjonuje skojarzenie motocyklista = przestępca, i to nie tylko w kontekście dopuszczalnych prędkości.

read more

Co od ciebie nie zależy?

»Posted by on Cze 11, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

ciemne-chmuryPlanując jakąkolwiek, nawet najkrótszą i najmniej wymagającą wyprawę motocyklową, zawsze staramy się uwzględniać wszystkie możliwe wypadki, wliczając w to również te, których przewidzieć się nie da.

Podstawowy czynnik, który może wykończyć i ludzi, i maszyny, to klimat. Dopóki poruszamy się w obrębie własnej strefy klimatycznej, wszystko jest w porządku. Jeśli chodzi o wyjazd do Francji, Hiszpanii, albo w jakieś inne „morskie” okolice, problemem może być kilka różnych rzeczy. Charakterystyka pogody rejonów nadmorskich jest dość złożona. Nie wszędzie, tak jak w Chorwacji, przeciętny miesiąc to trzy dni pochmurne, w tym jeden z mżawką. Zresztą słoneczna pogoda wcale nie mniej daje w kość. Przygotowanie ludzi i sprzętu do jazdy w takich warunkach to sztuka, tym bardziej że zwykle czasowo wyprawa jest akurat dość precyzyjnie zaplanowana, a złe warunki mogą taki plan rozłożyć na łopatki.

Podobnie niezależne od nas są warunki na drogach. Nawet wyprawa w jakieś dzikie ostępy, zawsze prowadzi po jakiejś tam drodze, choćby nawet najgorszej, ale w jakiś sposób podatnej i na pogodę i na swój sposób „zatłoczonej”. W zależności od tego, jak bardzo egzotyczna będzie wyprawa, różnie można to rozumieć. W paru miejscach można przeczytać relacje z wypraw, gdzie nie dało się jechać dlatego, że „drogą” były na przykład pędzone zwierzęta. Czegoś takiego nie uda się zawsze przewidzieć, a i wielkość utrudnień jest zawsze zagadką. Aby mieć problem z drogą, nie trzeba jednak jechać daleko. Sam przejazd, choćby bocznymi drogami, przez bardziej zaludnione okolice, może być nie lada wyzwaniem.

Zawsze też, planując jakąś poważniejszą wyprawę, zwłaszcza w okolice słabiej zaludnione, trzeba wziąć pod uwagę kaprysy maszyny. Nawet najlepiej zadbany motocykle jest tylko urządzeniem, które ma prawo się zepsuć. Akurat to, że się zepsuje, można przewidzieć, ale szacowanie, który element układanki okaże się najsłabszy, to już jedynie loteria, więc i zaplanować postój na naprawę będzie trudno.

Przewidywanie nieprzewidzianych trudności to, mimo wszystko, umiejętność, którą można posiąść. Trzeba jednak do tego sporej praktyki, a i łut szczęścia absolutnie nigdy nie zawadzi, dzięki takim przewidywaniom udaje się spokojnie i bezpiecznie wrócić do domu.

read more

Zaprawa dla mniej doświadczonych

»Posted by on Cze 5, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

jazda-motocyklemKażda wyprawa motocyklowa jest wyzwaniem jedynym w swoim rodzaju. Wytrzymałość maszyn to jedno, a czym innym jest wytrzymałość i odporność samych ludzi. Nie każdy jest gotowy, żeby na swoją pierwszą wyprawę ruszyć do Egiptu albo chociaż wokół Bałtyku. Prawdę mówiąc, wiele osób nie ma nawet odpowiednio dużego doświadczenia, żeby spokojnie, bezpiecznie i z przyjemnością przejechać dłuższą trasę po Polsce.

Nieoceniona jest pomoc co bardziej doświadczonych. Wędrówka motocyklowa to nie przejażdżka po autostradzie, tu standardowe umiejętności prowadzenia motoru często nie wystarczają i trzeba wtedy działać odruchowo. Takich dobrych odruchów można nauczyć się właśnie pod okiem kogoś bardziej doświadczonego, jeżdżąc na miejskich lub offroadowych torach motocyklowych.

Podstawowe umiejętności również trzeba szlifować, dlatego najlepszym do tej pory wynalezionym sposobem na nauczenie się, jak jeździć, żeby wyprawa motocyklowa była prawdziwą przyjemnością, jest po prostu zorganizowanie paru krótszych wycieczek, choćby po to, żeby każdy miał czas poznać swoją maszynę, dowiedzieć się, jak zachowuje się ona po całodziennej jeździe, w jakich sytuacjach najtrudniej nad motorem zapanować i jak to zrobić, żeby nikomu nic się nie stało.

Poza samą jazdą, wszyscy kiedyś muszą się nauczyć przygotowywania takich wypraw. To już wyższa szkoła jazdy, bo trzeba umieć planować trasę, ale także trzeba samemu zadbać o zdobycie odpowiedniego ekwipunku. Tu sprawa, jak się okazuje, wcale nie jest prosta, bo na porządnej jakości sprzęt trzeba czasem długo polować, a ostatecznie zdarza się i tak, że nie można znaleźć żadnych sensownych części albo narzędzi. Tymczasem na dłuższej wyprawie sprzęt ma prawo zawieść, ale nie może się poddać człowiek.

Warto więc organizować dużo krótszych wypraw w równym terenie, żeby każdy miał okazję spróbować swoich sił, zanim podejmie decyzję, której później być może nie będzie w stanie doprowadzić do końca. Aby wyprawa motocyklowa była zabawą, muszą na niej odpoczywać wszyscy, a nie tylko najbardziej doświadczeni. Każdy ma gdzieś swoje „przedszkole”, ale naprawdę nie jest dobrze, jeśli będzie nim pierwsza długa wyprawa w życiu, bo w takim układzie zapewne byłaby ona pierwszą i ostatnią podjętą wyprawą.

read more

Wyprawy bliskie też mogą być fajne

»Posted by on Maj 28, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

mapaWiększości z nas wyprawy motocyklowe kojarzą się z przebyciem kilku czy kilkudziesięciu nawet tysięcy kilometrów. Tymczasem hobby to staje się coraz bardziej popularne również w swojej bardziej okrojonej wersji, przy czym fakt, że jedzie się krócej, nie oznacza wcale, że zwiedza się mniej.

Popularne są na przykład wyprawy po samej tylko Polsce, albo tylko po terenie na przykład Polski i Słowacji. Powodów, dla których ogranicza się długość tras jest kilka. Na pewno od razu na myśl przychodzi konieczność ograniczenia kosztów podróży, ale wbrew pozorom nie to jest najbardziej istotne. Często po prostu wyprawy dalsze wymagają większego doświadczenia, choćby ze względu na ilość formalności, jakich trzeba dopełnić. Jeśli do tego doliczyć wszystkie konieczne czasem szczepienia, wyjdzie na to, że organizując krótkie wyprawy, dość mocno ułatwiamy sobie życie. Kwestia kolejna to timing, jeśli chcemy gdzieś udać się większą ekipą, zawsze okaże się, że zgranie terminów graniczy z cudem. A że wyprawy bliższe z reguły kończą się szybciej, zyskujemy zwykle trochę więcej swobody i łatwiej udaje się dogadać termin wyjazdu. Jeżeli uwzględnimy w wycieczce także osoby o mniejszym doświadczeniu, podczas krótszych, mniej wymagających tras, na pewno podłapią one więcej doświadczenia, więc takie wyprawy można traktować w kategoriach zaprawy i treningu.

Przede wszystkim jednak bliskie wyprawy też mogą być ciekawe. Każdy kraj jest zupełnie inny. Okazuje się, że fakt, że granica administracyjna przebiega w takim czy innym miejscu, ma dość wyraźne odbicie w kulturze, a często też krajobrazach. Zmienia się więc wszystko, i to jak w kalejdoskopie, choć przejechaliśmy raptem 400 czy 500 kilometrów.

Fakt, że jedziemy blisko, nie czyni z nas mięczaków. Często to właśnie na krótszych trasach trzeba zmierzyć się z większymi wyzwaniami i trudniejszymi problemami. Każda wyprawa ma przecież własną specyfikę, każdą trasę przejeżdża się zupełnie inaczej i spore grono osób znajduje egzotyczne doznania prawie nie ruszając się z miejsca. Wszystko oczywiście zawsze jest sprawą indywidualną, ale jeśli nie możemy zorganizować dłuższej wyprawy, krótsza niekoniecznie jest złym pomysłem. Ostatecznie w całej tej zabawie nie chodzi o nabijanie na liczniku, ale o to, jak i z kim spędzimy wolny czas.

read more