Posts made in Marzec, 2013

Regiony z ograniczeniami wjazdu

»Posted by on Mar 26, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

gorska-drogaNawet mając CPD, nie wszędzie wjedziemy bez problemu. Są w niektórych krajach miejsca, gdzie z różnych powodów nie można wjechać bez specjalnych dodatkowych pozwoleń. Poniżej kilka przykładów, spośród najczęściej odwiedzanych miejsc.

Na pierwszym miejscu jest Tadżykistan. Tam zamknięty jest obszar Gorno,Badakhshan, a żeby przezeń przejechać, trzeba wystąpić o GBAO. To pozwolenie może być wydane łącznie z wizą tadżycką. Nawet jednak GBAO nie otwiera wszystkich dróg w regionie. Są tam dwa miejsca, do których dostać się jeszcze trudniej, bo sprawę trzeba uzgadniać z urzędnikami tadżyckich ministerstw: obrony, jeśli chodzi o jezioro Sarez, a środowiska, jeśli chcemy przejechać przez obszar Zor,Kul.

Trochę bardziej skomplikowana jest sprawa z załatwieniem przejazdu przez niektóre regiony Indii. Pierwszy z nich, Sikkim, można przejechać na podstawie pozwolenia uzyskanego za pośrednictwem indyjskiej ambasady, ale już o pozwolenie na jazdę po Ladakh trzeba załatwiać z urzędnikami w Indiach. Na szczęście miejsce to jest często odwiedzane, więc w sprawie formalności na pewno ktoś już będzie w stanie nam doradzić.

Chiny to zupełnie oddzielny temat. Tutaj trzeba zmagać się z olbrzymią ilością dokumentów, które nie są stworzone po to, żeby komukolwiek ułatwiać życie: przekroczenie granicy kraju to za mało, bo trzeba mieć jeszcze pozwolenia na przekraczanie granicy prowincji. Co w tym wszystkim może być dobrego to to, że Chińczycy wszystkich traktują, z urzędu, podejrzliwie, jako potencjalnych szpiegów, więc sami chętnie opłacają turystom hotele, a także „pomagają” w znalezieniu właściwej trasy, wyznaczając nam osoby kontaktowe w kolejnych miastach. To o tyle dobre, że można czasem liczyć nawet na eskortę policji w czasie przejazdu przez szczególnie niebezpieczne regiony.

Miejsc, do których na podstawie odrębnych przepisów, i tak nie można wjeżdżać, zawsze jest wiele. Są to w każdym kraju między innymi tereny podległe wojsku oraz ścisłe rezerwaty przyrody. Naruszenie takich zakazów może być bardzo dotkliwe, ponieważ często kończy się nawet pozbawieniem wolności, szczególnie w Indiach, Chinach czy Pakistanie. Wszędzie jednak są sposoby, aby przez część zamkniętych rejonów przejechać i nikomu się przy tym nie narazić.

read more

Problemy finansowe

»Posted by on Mar 20, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , , ,

pieniadzeWyprawa motocyklowa to spory wydatek. Nawet pomijając wszystkie ewentualne dodatkowe biurokratyczne procedury, samo paliwo na przejechanie czasem kilku tysięcy kilometrów będzie kosztowało sporo. Trzeba taką wyprawę planować tak, aby nie zagłodzić przy okazji członków rodziny.

Sprawa nie jest prosta, co stanowi kolejny argument za tym, żeby przygotowania do wyprawy zaczynać jak najwcześniej. Z jednej strony bowiem mamy wtedy czas na przygotowanie sprzętu, skompletowanie wymaganych dokumentów, opracowanie trasy i tak dalej, a po drugie, mamy zwyczajnie więcej czasu na zebranie odpowiedniej sumy pieniędzy, a z pewnością kwoty rzędu kilku tysięcy złotych mogą okazać się zbyt skromne, zwłaszcza jeśli w międzyczasie zechcemy wymienić na przykład kufry, albo wprowadzić jakieś bardziej kosztowne elementy eksploatacyjne. Za każdym razem, przy każdej wyprawie, musi pojawić się seria niespodziewanych wypadków, taka jest kolej rzeczy.

Wiele osób korzysta więc z pomocy sponsorów. Zdobycie zainteresowania mediów i potencjalnych sponsorów wyprawy nie jest zagadnieniem prostym. Zwykle trzeba się sporo napocić, a jeszcze wybrać sponsora, który rzeczywiści ułatwi całą wyprawę, to prawdziwa sztuka. Można jednak poprosić o pomoc na przykład producentów wody mineralnej, oni czasem są na tyle uprzejmi, że przed motocyklem jedzie samochód pełen wody. Tak naprawdę jednak główną zaletą będzie wtedy dodatkowa przestrzeń bagażowa. Są bowiem rzeczy, których nie załatwimy sami, w tym na przykład transport motocykla do kraju, jeśli by zepsuł się tak, że naprawa nie miałaby sensu w warunkach polowych.

Zainteresowanie mediów jest ze sponsoringiem ściśle powiązane, aczkolwiek o to jest dużo trudniej. Kamery zwykle interesują się tylko wybranymi, a żeby wymyślić sobie odpowiedni cel podróży, który będzie nadawał się na materiał prasowy to trzeba mieć naprawdę albo bardzo dużo doświadczenia, albo jeszcze więcej szczęścia. Nie brakuje jednak i takich, którzy na kolejne wyprawy zarabiają, sprzedając zdjęcia z poprzedniej, albo pisząc pamiętniki czy reportaże, często publikowane w formie blogów. Każdy musi jednak znaleźć na to jakiś swój własny sposób, który pozwoli mu kontynuować tę wspaniałą pasję wypraw motocyklowych na koniec świata.

read more

Czas jazdy i rekordy

»Posted by on Mar 14, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklistaKażda wyprawa motocyklowa jest czymś zupełnie niezwykłym i takim pozostanie nawet wtedy, kiedy będziemy tę samą trasę pokonywać co roku. Jednak dodatkowego dreszczyku może dodać wyprawie bicie kolejnych rekordów.

Zauważ, że kiedy ktoś mówi o swoich rekordach, zwykle mówi, jak daleko dojechał. Teraz jednak spróbuj porównać wyprawę po bezdrożach Afryki z wyprawą do Paryża. Droga może być taka sama, ale czas potrzebny na pokonanie obu tras jest zupełnie inny. Jazda po mieście, irytująca, ale nie nużąca, bo wymagająca ciągłego skupienia, wcale nie jest prostsza ani trudniejsza niż jazda pod niemieckiej autostradzie z prędkością taką, jaką fabryka dała. To po prostu dwie zupełnie różne rzeczy. Przede wszystkim jednak bicie rekordów oznacza wytrzymałość kierowcy, nie sprzętu. Motor mógłby jeździć dziesiątki tysięcy kilometrów, ale tyle nie może kierowca, dlatego rekordy można bić również w godzinach. Nie proponuję tu oczywiście jazdy po 18 czy 24 godziny bez przerwy, bo to jest średnio odpowiedzialne, ale kiedy mówisz o rekordach, patrz na odległości w kontekście czasu i trudności drogi. Sam przecież wiesz, że najwięcej satysfakcji dają najkrótsze, najtrudniejsze odcinki. Przejeżdża się go w całości w pół godziny, a później okazuje się, że to najlepiej zapamiętany fragment całej siedmiodniowej trasy,

Przy temacie bicia rekordów trzeba dodać, że chlubą nie będą rekordy ilości punktów karnych i prędkości w terenie zabudowanym. Ułańska fantazja jest karana wszędzie, a pod tym względem zachodnia turystyka motocyklowa wygląda inaczej niż nasza: tam jeździ się przede wszystkim odpowiedzialnie i rozważnie, a wiele osób, zwłaszcza tych z mniejszym bagażem doświadczenia, u nas tylko jeździ, byle dalej i szybciej.

Rekordy są oczywiście czymś, czym warto się chwalić, ale czasem po prostu się nie należy na nie nastawiać, na przykład, kiedy jedziemy w jednej grupie, w której są i starzy wyjadacze i paru żółtodziobów. Każdy i tak pobije jakiś własny rekord, bo gdyby było inaczej, zostawiałby motor w garażu, a nie dokądkolwiek jechał. Przestań więc patrzeć na rekordy innych, a zacznij robić coś dla siebie, mototurystyka to wspaniałe hobby, ale jeśli naprawdę je rozumiesz, a nie tylko chcesz pokazać innym, że możesz pojechać dalej.

read more

Prosto czy z meandrami

»Posted by on Mar 8, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

turystyka-motocyklowaKażdy planuje trasę podróży tak, jak lubi. Cały czas jednak niektórzy spierają się, czy należy wyznaczać proste trasy, czy trasy objazdowe, z przerwami na zwiedzanie. Wprawdzie to dyskusja o wyższości jednych świąt nad drugimi, ale można warto się jej przyjrzeć.

Wszystko będzie zależało od tego, czy jesteśmy raczej nastawieni na „turystykę” czy na „motocyklową”. Dla wielu osób turystyka motocyklowa to po prostu jazda. Dlaczego nie? Wtedy jednak należałoby całą wyprawę potraktować bardziej jako wyścig, GPS, prosta droga i wybierając najkrótszą, dojeżdża się do celu. Nie ma w tym niczego złego, ale choć świat oglądany z siodła wydaje się piękniejszy, czasem chyba warto zsiąść i rozejrzeć się.

Zazwyczaj nasze trasy, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, mają charakter mieszany: od miasta do miasta najkrótszą możliwą drogą, a po mieście kluczymy długo, muzeum, albo po prostu niewłaściwy zjazd z autostrady.

Takie meandrowania mogą wynikać z różnych przyczyn. Wielu motocyklistów bardzo drobiazgowo planuje swoją trasę, aby z dokładnością do pół godziny można był stwierdzić, czy zdąży się przejechać przez miasto przed godzinami szczytu, czy lepiej będzie nadłożyć kilometrów i oszczędzić czasu i pojechać obwodnica autostradową.

Turystyka motocyklowa po prostej często sprawia największą frajdę tam, gdzie nie ma żadnych dróg, miast jest niewiele, jak w północnej Afryce albo niektórych miejscach Ameryki Północnej. Tak nawet jazda po prostej jest to nie lada wyczyn. W Europie dominuje jednak raczej tendencja do zwiedzania wszystkiego, co wokół trasy w mniejszej lub większej odległości jest warte zobaczenia. Po części bierze się to stąd, że każdy z nas słyszał już o wielu ciekawych miejscach, a im dłużej czytamy przewodniki, tym więcej wiemy, i tym więcej chcemy zobaczyć. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych życie prawie od samego początku skupia się w pobliżu obecnych centrów osadniczych, więc i nie ma powodu, żeby szczególnie daleko od trasy odjeżdżać.

Całe to przyglądanie się argumentom miało służyć tylko jednemu celowi: wyrobieniu własnego zdania w każdym mototuryście. Każdy układa trasę pod własne oczekiwania, jeden lubi jechać, a drugi traktuje motocykl bardziej jako środek transportu na trasie od,do. Oba podejścia są słuszne, więc nie ma nad czym dywagować, trzeba jechać.

read more

Czy te narzędzia są ci potrzebne?

»Posted by on Mar 2, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , , ,

motocyklePoza klasyczną turystyką motocyklową coraz popularniejsze stają się też różnego rodzaju rajdy. Łączą w sobie one elementy klasycznego wyścigu, jazdy na orientację i survivalu. Uczestnicy ich zwykle pakują wielkie sakwy, w których znajduje się wyposażenie niemałego warsztatu motocyklowego i kilka kompletów ubrań.

Tak naprawdę jednak narzędzia, które się zabiera, w dużej części są niepotrzebne. Większość rajdów, podobnie zresztą, jak i tras turystycznych, wiedzie przez regiony przynajmniej średnio zaludnione, więc z dostępem do jakiejkolwiek bazy serwisowej nie ma większego problemu. Tak naprawdę niemal 80% wypraw motocyklowych organizowanych przez polskich motocyklistów zaczyna się i kończy w europie, a jeśli poza nią, to raczej na Bliskim Wschodzie, Turcji lub w Egipcie. Wszędzie tam bez problemu można zatankować, a nawet wykonać jakieś naprawy warsztatowe, a ruch na drogach jest przynajmniej średni. Nie ma więc po co roztkliwiać się nad trzecim już kompletem kluczy. Owszem, łyżka do opon jest OK, przynajmniej tyle można w trasie zrobić.

Pamiętaj jednak, że im większy bagaż, tym więcej czasu musisz tracić na jego obsługę. Jeśli więc chcesz wziąć udział w jakimś rajdzie, właśnie wtedy ograniczaj ilość narzędzi i bagażu ogółem, podobne imprezy albo korzystają z własnego zabezpieczenia technicznego, albo ich trasy prowadzą przez większe miasta, wszędzie tam uda się naprawić zdecydowana większość usterek, które mogą ci się przytrafić w drodze, nie ma więc potrzeby ciągłego szukania czegoś, rozpakowywania i pakowania bagażników, zamartwiania się kto i ile z nich ukradnie, a przy okazji jeszcze motor będzie miał lepsze osiągi, bo waży tyle, ile w zasadzie powinien. Zmniejsza się też zużycie paliwa, co jest istotne zwłaszcza dla tych osób, które niezbyt dobrze stoją z budżetem na wyprawę, ograniczenie wielkości bagażu to najskuteczniejszy patent.

Uczestnicy rajdów, którzy jadą z wypełnionymi po brzegi kuframi, mają znacznie mniejsze szanse na sukces, nawet jeśli mają ogólnie lepszy sprzęt. Pamiętaj więc, nigdy dość tego powtarzać, nie bierz dużego bagażu. Jeśli nie jedziesz na kompletne pustkowie, nie bierz ze sobą całego warsztatu, bo on ci się na nic nie przyda, a tylko cię spowolni na trasie i podniesie koszt podróży..

read more