Posts made in Luty, 2013

Dodatkowe wyposażenie, opcja czy konieczność?

»Posted by on Lut 27, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklWielu miłośników turystyki motocyklowej inwestuje naprawdę duże pieniądze w dodatkowe wyposażenie, które ma podnosić komfort jazdy. Z jednej strony trudno im się dziwić, ponieważ ostatecznie spędzą w siodle wiele godzin i jakoś trzeba to przetrwać, bo przecież nie zawsze można mówić o takiej jeździe, jako formie odpoczynku. Tak naprawdę jednak ważna jest tylko jedna rzecz z całego dodatkowego wyposażenia: mocny reflektor.

Doceniają go przede wszystkim uczestnicy rajdów, którzy podróżują głównie nocą, a wtedy trzeba sobie zapewnić maksymalną widoczność i maksymalną widzialność. Dobrej klasy reflektor jest jedynym rozwiązaniem tego problemu. Podobnie rzecz ma się z osobami, które na motorach zamierzają zwiedzać dzikie ostępy i najrzadziej odwiedzane drogi świata. Tam światło jest po prostu konieczne, i to bez względu na to, jak bardzo będzie nowy reflektor obciążał układ elektryczny samochodu. Zresztą, i tak będzie to obciążenie mniejsze niż nawigacja, interkom, telefon i parę innych bajerów elektronicznych podpiętych do akumulatora.

Wiele osób, które podróżują głównie po Europie, bagatelizuje kwestię odpowiedniego oświetlenia. Tutaj jednak zawsze mamy możliwość zsiąść z motocykla, zdrzemnąć się, jeśli nie w hotelu czy zajeździe, to na pewno gdzieś po drodze choćby przez kilka chwil. Zdarza się więc, że prześpimy trochę za długo. Z drugiej strony, skoro cały czas mamy do dyspozycji bazę noclegową i gastronomiczną, podróżujemy zdecydowanie bardziej komfortowo, więc jest parę rzeczy, które można uznać za niezbędne, a są takie, które można sobie odpuścić. Warto natomiast zainwestować (poza reflektorem) w dodatkowe podnóżki, autopilota albo blokadę przepustnicy. Dodajmy jeszcze, że akurat te elementy są prawie bezawaryjne,bo nie stoi za nimi żadna skomplikowana mechanika ani elektronika, a przynajmniej nie musi stać, w związku z czym poza komfortem, zyskujemy jeszcze pewność eksploatacji.

Dodatkowe wyposażenie na pewno nie jest więc opcją. Kwestią naszego wyboru jest tylko to, kiedy zobaczymy granicę, pomiędzy poprawą funkcjonalności motocykla, a czystą zabawą i dodatkowymi bajerami, które nam w niczym nie pomogą. Gwoli wyjaśnienia, nie jestem przeciwnikiem nowinek technicznych, ale pamiętaj zawsze, że im więcej różnego rodzaju elementów, tym więcej potencjalnych usterek w trasie.

read more

Dobra kondycja nie tylko motocykla

»Posted by on Lut 21, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , , ,

motocyklistaWyprawa motocyklowa jest wyzwaniem nie tylko dla sprzętu, bo ten przetrzymać może wiele, ale przede wszystkim dla kierowcy, który znacznie szybciej może się zmęczyć. Nawet w ramach wyjazdów turystycznych, by nie rzec nawet o rajdach, znaleźć można takich motocyklistów, którzy sami szkodzą sobie swoim zachowaniem.

Bardzo ważne jest, aby wyruszając w taką trasę, mieć jednak jakąkolwiek kondycję. Niekoniecznie trzeba od razu być maratończykiem, ale osoba, która dzień w dzień spędza osiem godzin za biurkiem i nic więcej nie robi, nie będzie w stanie szybko podjąć forsownej wyprawy motocyklowej. Przynajmniej minimalna sprawność fizyczna jest jednak niezbędna, i to nawet wyłączając sytuacje awaryjne, sama jazda na motocyklu, pozycja, w jakiej się spędza cały dzień, albo warunki pogodowe: wszystko to obciąż organizm, który nie ma innej ochrony niż ubranie, które zresztą też czasem nie spełnia oczekiwań.

Zalecane jest więc takie zaplanowanie trasy, aby przejechać ją o własnych siłach, a nie od kawy do kawy. Podobnie można powiedzieć o napojach z kofeiną czy innych „bateriach w butelce”. Organizm potrzebuje wody, a nie napojów izotonicznych, nie będzie ważne, co pijemy, jeśli wypijemy litr płynów dziennie. Wystarczy mieć ze sobą odpowiednią ilość wody, żeby uchronić się nie tylko od odwodnienia, ale także o bólów głowy czy rozstroju żołądka.

Dieta również jest ważna. Pewnie, jeśli śpisz pod chmurką, nikt nie oczekuje, że zaczniesz pięć razy dziennie jeść trufle i kiełki. Po prostu trzeba się zachowywać normalnie: większość wypraw motocyklowych nie odbywa się w dziczy, można więc podjechać do jakiejś restauracji, albo na zakupy. Nie ma też sensu wozić ze sobą tony jedzenia w kufrze, bo to tylko utrudnia prowadzenie, a głodu w europie i tak nie będziesz cierpiał. Oczywiście, jeśli jedziesz gdzieś, gdzie może być problem z zaopatrzeniem, to zmienia postać rzeczy, ale ogólnie nie przesadzaj w żadną stronę.

Także o kondycję fizyczną trzeba dbać w czasie jazdy. Nawet proste ćwiczenia pozwolą efektywnie wypocząć, sprawią, że nie będą cię bolały plecy, a stawy będą bardziej sprężyste. Wyprawy motocyklowe to nie jest sport dla ułomków. Nie musisz być mięśniakiem, ale musisz jednak cokolwiek o siebie dbać, żebyś nie odpadł szybciej, niż twój motocykl.

read more

Porady dotyczące trasy wyprawy

»Posted by on Lut 16, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , , ,

wyznaczanie-trasyChoć każdy układa sobie taką trasę, jaka mu się podoba, jest parę rad, które warto podać.

Pierwsza i najważniejsza dotyczy samego sposobu planowania. Potrzeba na to wiele czasu, a pierwsza wycieczka motocyklowa musi odbyć się palcem po mapie. Nie możesz jednak po prostu poprowadzić linii od punktu A do punktu B. Trzeba poznać odległości między poszczególnymi etapami i miejscami noclegu, sprawdzić, gdzie są stacje benzynowe, które z dróg są płatne, ile to kosztuje i czy warto je omijać. Może się wydawać z początku, że to zbyt drobiazgowy plan, ale uwierz, jeśli przed wyjazdem wiesz, na jakiej stacji benzynowej się zatrzymasz, możesz zrobić z nich niemal punkty orientacyjne. Im lepiej nauczysz się trasy, tym mniej będziesz miał problemów z jej odnalezieniem, a kiedy już się zgubisz, zwykle tylko na krótko.

Druga uwaga, szczególnie cenna dla osób, które planują podróż z noclegami innymi niż pod chmurką, ale nie rezerwują miejsc wcześniej. Otóż, kiedy pod wieczór wjedziesz do miasta, natychmiast dopadnie cię zmęczenie i zechcesz zatrzymać się w pierwszym możliwym miejscu. To nie jest dobrym pomysłem. Jeśli mnie nie posłuchasz, prawdopodobnie przekonasz się o tym następnego dnia, kiedy będziesz próbował jechać dalej, spędzisz dwie godziny w permanentnym korku i nic więcej ci z tego nie przyjdzie. Znacznie rozsądniej będzie zatrzymać się przy wyjeździe z miasta, a nie po przyjeździe, chyba że chcesz się trochę rozejrzeć po okolicy.

Trasę prowadź tak, aby unikać monotonii. Jazda autostradą jest wprawdzie wygodna, ale nudna i niewiele z takiego miejsca zobaczysz. Jeśli chcesz naprawdę coś ciekawego zauważyć, musisz czasem zjechać z głównej drogi. Wcale nie chodzi o to, żebyś tłukł się po wertepach, jakieś mniej uczęszczane drogi, często równoległe do autostrady, więc niewiele od niej dłuższe, pozwolą ci nasycić oczy widokami ładniejszymi niż szpalery ekranów dźwiękochłonnych (na szczęście tych też będzie mniej, jak tylko wyjedziesz z Polski, bo tyle ekranów co u nas, nie ma nawet w Niemczech).

Planowanie trasy to najtrudniejszy etap całej wyprawy. Musisz mieć sporo doświadczenia, aby zrobić to szybko, a pewnie i tak za każdym razem trafi się jakaś niespodzianka, której nie dało się uniknąć, ale to jedna z najwspanialszych zalet tej formy wypoczynku.

read more

Walka ze zmęczeniem

»Posted by on Lut 9, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklistaNiezależnie od tego, jak zaplanujemy trasę wyprawy motocyklowej, w pewnym momencie na pewno dopadnie nas zmęczenie. Każdy przez to musi przejść i każdy ma jakieś własne sposoby na radzenie sobie z nim. Oczywiście, dopóki nie goni nas czas i mamy gdzie, możemy się zatrzymać na kawę, czekoladę, albo coś do zjedzenia, a nawet po to, żeby się zdrzemnąć. Czasem jednak zależy nam na tym, żeby do określonego miejsca jednak dojechać na czas. Pomaga wtedy słuchanie muzyki albo rozmowa przez interkom, chyba że pasażer ma tak samo zmęczony głos, jak my.

Najlepszym sposobem na nabranie energii jest krótki, kilkuminutowy postój i odetchnięcie świeżym powietrzem na spokojnie. Niestety, nie zawsze udaje się ten plan z różnych względów wdrożyć w życie i trzeba jechać dalej. Dla uczestników rajdów motocyklowych, którzy prowadzą po osiemnaście godzin na dobę, taką ucieczką od monotonii prowadzenia jest myśl o rodzinie, ale prawdę mówiąc, nie jest to najlepszy sposób, ponieważ rzadko jeździmy po drodze tak pustej i bezpiecznej jednocześnie, żebyśmy mogli sobie pozwolić na rozkojarzenie.

Walkę ze zmęczeniem można prowadzić przy pomocy kawy, ale jej ilość nie może być zbyt duża. Nie chodzi przecież o to, żeby się forsować. Jeśli męczymy się i nie możemy się tego kłopotliwego uczucia pozbyć, być może warto zmienić plan i skrócić wyprawę, żeby mieć więcej czasu na odpoczynek. To zdarza się zwłaszcza osobom, które wcześniej nie planowały wypraw motocyklowych, i które nie potrafią jeszcze właściwie dobrać czasu przejazdu do trudności odcinka. Wtedy czasem po prostu nie ma innego wyjścia, ponieważ dalsze prowadzenie motocykla, kiedy oczy się zamykają, na pewno do niczego dobrego nie doprowadzi. Warto o tym pamiętać, bo bezpieczeństwo jest zawsze najważniejsze. Chodzi owszem, o dobrą zabawę, ale o zabawę bezpieczną, po której cali i zdrowi wrócimy do domu.

Zmęczenie jest zawsze wielkim wrogiem kierowcy, bez względu na to czy prowadzi się rower, samochód, motocykl czy wielkie auto ciężarowe. Każdy ma jakieś patenty na chwilowe zwalczanie zmęczenia, ale kiedy przestają one działać, należy sięgnąć po jedyny niezawodny środek, czyli po prostu zatrzymać się i przespać. Nawet jeśli działasz w trybie zadaniowym i wyprawa jest tylko czymś, co należy zrobić, musisz tak postąpić, bo organizm tez ma swoje wymagania.

read more

Małymi kroczkami do przodu

»Posted by on Lut 3, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklisciW wyprawach motocyklowych, także tych obliczonych na bicie rekordów wytrzymałości ludzi i sprzętu, trening jest najważniejszy. Nie można osiągać dobrych wyników, jeśli się nie jest do tego przygotowanym. To już w zasadzie coś na pograniczu survivalu, ponieważ wymaga od nas zmobilizowania wszystkich sił. Niemniej jednak, choć męcząca, taka właśnie forma turystyki motocyklowej zyskuje coraz większą popularność.

Zacząć więc należy od treningu psychiki. Cały dzień w siodle, nawet jeśli zmienia się pozycję, i tak jest męczący. Organizm nie lubi długiego przebywania w bezruchu, a właśnie do tego zmuszają wielogodzinne etapy przejazdów na trasie wypraw motocyklowych. Po drugie, psychika pozbawiona różnorodnych bodźców, zaczyna płatać figle. Stajemy się rozkojarzeni, mniej uważni, łatwiej popełniamy błędy. Na drodze może to doprowadzić do tragedii. Jednocześnie też często podchodzimy do wypraw motocyklowych jako pewnego zadania. Jeśli tak właśnie jest, musimy przyłożyć się do jego realizacji i dać z siebie wszystko. Umiejętność skupienia się na realizacji tak złożonych i specyficznych zadań nie jest powszechna, ale można się tego nauczyć.

Turystykę motocyklową należy poznawać stopniowo. Mistrzowie rajdów motocyklowych trenują zarówno swoją wytrzymałość, jeżdżąc bardzo długie trasy, jak też swoje umiejętności, wprowadzając swoje maszyny w najbardziej nieprzyjazne otoczenie: żwirownia, las, rumosz skalny, tereny podmokłe. Wszystkie te umiejętności razem decydują o tym, czy uda się nam ukończyć wyprawę zgodnie z planem. Sprawa nie jest wcale prosta, więc zaczynać należy od krótkich tras, często takich, gdzie nawet godziny nie spędza się w siodle, jeśli teren jest wymagający. Nie wolno też zapominać o nauczeniu się zawsze na nowo zasad ruchu w kraju, do którego się udajemy. Wprawdzie większość krajów europejskich ma podobne oznakowanie, ale czasem jakieś niuanse mogą stać się przyczyną mniejszych lub większych niedogodności. Turystyka motocyklowa to także umiejętność odpowiedzialnego podróżowania i taka nauka również jest elementem doskonalenia umiejętności.

Dopasowanie trudności trasy do stopnia umiejętności nie jest nigdy proste, bo zawsze ciągnie nas do realizacji większych wyzwań, ale umiejętność dopasowania się do warunków też jest sama w sobie wiele warta i pozwala na czerpanie autentycznej radości z tego, co robimy.

read more