Posts made in Styczeń, 2013

Samodzielnie czy z kimś?

»Posted by on Sty 28, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklistaWiększość wypraw, które się odbywają, to wspólne przedsięwzięcia wielu osób, jednak te najbardziej medialne to zazwyczaj wyczyny solowe. Może po części dlatego, że przejechanie trasy Pekin, Londyn albo podobnych wymaga dużo czasu i sporych funduszy, a może bierze się to jeszcze z czegoś innego.

Zacznijmy jednak od początku. Większość poradników turystyki motocyklowej radzi, żeby jechać z kimś. Bo to niby bezpieczniej, pewniej, a i na pewno raźniej. Trudno się z tym nie zgodzić, ale paradoksalnie taki sam jest właśnie powód do tego, aby od samego początku nastawiać się na jazdę samodzielną. Dlaczego? Dlatego, że jeśli przez pół roku będziemy przygotowywać się na wyjazd z druga osobą, a ta ostatecznie się wycofa, nasze morale gruchnie o ziemię tak, że aż się huk poniesie na pół miasta, a my zapewne stracimy ochotę do jakiejkolwiek wyprawy. Uczestnicy wyprawy muszą na sobie móc bezwzględnie polegać, i to widać już od pierwszych chwil wspólnego opracowywania planu wyprawy.

Wyprawa samodzielna jest na pewno trudniejsza, nie mamy obok nikogo, na kogo z pewnością moglibyśmy liczyć w trudnych momentach, a na pewno takie będą. Można wprawdzie liczyć na pomoc osób z zewnątrz, ale wszyscy wiedzą, że to już nie jest to samo i tak naprawdę nikt nie zakłada skorzystania z takiej pomocy.

Zdecydowanie nie należy jednak podejmować samodzielnych wypraw, jeśli wcześniej nie braliśmy udziału w przedsięwzięciach organizowanych na podobną skalę. Podczas planowania może się nam wydawać, że całość ma ręce i nogi, ale po kilku dniach okaże się, że nasz plan nie był wiele wart. Wtedy nieocenione jest wsparcie osoby bardziej doświadczonej, która jakoś pomoże rozwiązać problemy. Zresztą to samo dotyczy już samego planowania podróży, zawsze to doświadczenie może podpowiedzieć jakieś rozwiązania alternatywne i wskazać na problemy, których, jako żółtodzioby, możemy nie zauważyć.

Samodzielna wyprawa to sprawdzian nie tylko wytrzymałości, ale i odporności psychicznej, bo zwykle znajdujemy się w zupełnie obcym środowisku, a jedyne, czego jesteśmy pewni to skąd wyjechaliśmy. Po jakimś czasie możemy nawet zwątpić w sens całej wyprawy, ale dokądś dojechać trzeba. W trudnych chwilach pomaga choćby obecność drugiej osoby, która jest obok, na którą można liczyć. Z drugiej jednak strony, samodzielna walka z przeciwnościami losu to pokusa, jakich mało.

read more

Organizacja wyprawy

»Posted by on Sty 22, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklisciPlanowanie planowaniem, ale cała wyprawa motocyklowa musi być jakoś zorganizowana. Zwykle organizacja kojarzy się z jakąś formą dowodzenia i podległości. Nie inaczej jest tutaj. Oczywiście, że wszyscy jadą jako grupa, ale demokracja w pewnych warunkach się nie sprawdza.

O ile więc na etapie planowania wszystko załatwia się razem, każdy zgłasza swoje uwagi i potrzeby, wszyscy wspólnie je realizują, razem załatwiają formalności i razem borykają się z biurokratycznymi problemami, o tyle na wyprawie nie zawsze jest taka możliwość.

Dobrym zwyczajem jest stworzenie wspólnej listy rzeczy do zrobienia. Jako że nie spotykacie się codziennie, można do tego zaprzęgnąć internet i tam gdzieś powiesić jakiś współdzielony plik, na którym wszyscy będą pracować, a jak wszystko będzie wykonane, wyprawa będzie przygotowana.

Rzeczą wreszcie niezbędną jest wyznaczenie kapitana. Niezależnie od tego, ile osób jedzie razem, ktoś musi rządzić, tym bardziej ,jeżeli jedziecie razem pierwszy raz w takim składzie. Zawsze po dwóch albo trzech dniach zaczynają się kłótnie. W małej grupie animozje przybierają karykaturalne rozmiary i wtedy niektórym przeszkadza wszystko- jazda w deszczu, jazda po zmroku, pobudka o szóstej, a nie kwadrans później i za mało słodka kawa. W takiej grupie demokracja nie rozwiąże żadnego problemu i potrzebna jest osoba, która patrząc na wszystkich podejmie jakąkolwiek decyzję, której reszta będzie zobowiązana się podporządkować.

Na początku może się to wydawać dziwne, że choć znacie się od lat, musicie kogoś takiego wybierać, ale naprawdę jest to niezbędne. Wyprawa motocyklowa to specyficzna forma turystyki, b w sumie bardzo męcząca. Cały dzień w mniej lub bardziej niewygodnej pozycji, z nieba leje się jak nie woda to skwar, wokół jest głośno, czasem niewygodnie, trzeba się trzymać terminarza, jaki sobie ustaliliście- jest tyle rzeczy, które mogą pójść nie tak, i to mimo najlepszego planowania, że ktoś musi w sytuacji kryzysowej tym wszystkim zarządzić.

Warto też wyznaczyć jakąś osobę, która będzie koordynowała konkretne aspekty przygotowań, na przykład jedna osoba zajmie się papierologią druga zapasami, trzecia zaklepie noclegi i ewentualnie transport motorów, ktoś inny jeszcze poszuka sponsorów, albo zainteresuje wyprawą media. Każdy będzie miał swoje zadania i wszyscy będą mieli wkład we wspólną wyprawę.

read more

Szczepienia dla podróżników

»Posted by on Sty 17, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

szczepionkaŻółta książeczka szczepień jest jednym z dokumentów, który może być od nas wymagany na granicy. Wprawdzie obowiązkowych szczepień nie ma zbyt wiele, ale dla własnego bezpieczeństwa warto się tematem zainteresować bliżej.

Szczepić można się w większości szpitali oraz przychodni. Przy niektórych szpitalach działają specjalne komórki zajmujące się właśnie podawaniem szczepionek także na choroby tropikalne, a więc wizyta tam dla mototurysty może być szczególnie cenna, tym bardziej że personel z pewnością podpowie nam, jakie choroby jeszcze mogą być dla nas zagrożeniem.

Warto przy wyborze szczepionki spytać o szczepionkę kombinowaną, czyli dająca odporność na kilka różnych patogenów. W ten sposób za jednym ukłuciem ma się spokój z kilkoma chorobami. Wprawdzie cena takiej szczepionki jest nieco wyższa, ale za to możemy czuć się pewniej.

Jeśli chodzi o szczepienia ochronne, nie należy ich zostawiać nigdy na ostatnią chwilę. Po pierwsze, niektóre z nich, aby doprowadziły do wykształcenia odporności, muszą być podane kilkakrotnie, na przykład popularne WZW. Kolejne dawki zwykle otrzymuje się po 2-3 miesiącach od poprzedniej, ale w niektórych przypadkach musi minąć pół roku. Po drugie, warto się tym zainteresować wcześniej, bo to spory wydatek i trzeba uzbierać najpierw odpowiednią kwotę. To też nie koniec, bo choć szczepionki zawierają niefunkcjonalne patogeny, wywołują jednak reakcję obronną, a więc w konsekwencji mogą prowadzić do przejściowego, niegroźnego, ale czasem dokuczliwego osłabienia organizmu. W takim stanie z pewnością nie należy wybierać się na wyprawę. Wszystko przejdzie po góra tygodniu, ale warto dać organizmowi czas na powrót do normalnego trybu pracy, zanim się dokądkolwiek wybierzemy. Niektóre szczepionki mogą wywołać reakcję alergiczną, a ponieważ część z nich zaczyna działać po kilku dniach, warto wtedy jeszcze mieć możliwość skorzystania z szybkiej pomocy lekarskiej.

Szczepienia w większości ważne są od dwóch- trzech do około dziesięciu lat. Po tym czasie układ obronny organizmu zapomina o patogenach i ochrona przed nimi ustaje, jeśli więc wybierzemy się gdzieś, gdzie dana bakteria albo wirus żyje, znów będziemy nań narażeni, chyba że ponownie się zaszczepimy- wpis uzyskamy do tej samej żółtej książeczki.

read more

Poradniki dla turystów

»Posted by on Sty 10, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , , ,

drogaInternet pęka w szwach od porad dla osób, które wybierają się na wyprawę motocyklową. Oczywiście nie wszystkie są warte lektury, ale w wielu z nich można znaleźć po jednym- dwóch sensownych akapitach.

Wiele poradników to po prostu przedruki z amerykańskich stron. Nie do końca odpowiadają one wymogom europejskiej turystyki motocyklowej, a to na płaszczyźnie legislacyjnej, a to z powodu niedostępności pewnych artykułów na europejskim rynku, a to wreszcie dlatego, że amerykański styl wypraw motocyklowych od europejskiego jest po prostu bardzo różny.

Poradniki dla turystów należy czytać raczej w kategoriach ciekawostek. Prawdę mówiąc, o wiele więcej można dowiedzieć się z pierwszego lepszego pamiętnika, bo tam możemy próbować sobie wyobrazić, jak my byśmy działali w określonej sytuacji i czy dziś jesteśmy już do takiego działania gotowi. Poradnik ma tę wadę, że opisuje jedynie sytuacje teoretyczne, natomiast pamiętniki i reportaże to opisy realnych (ewentualnie trochę podkolorowanych) wydarzeń, w związku z czym tu już teoria nie wystarcza, bo samą teorią nie da się motocykla donikąd doprowadzić.

Poza internetowymi niektóre pamiętniki doczekały się także wersji drukowanych. Te są o tyle lepsze, że zwykle już podlegały jakiejś krytycznej recenzji przed opublikowaniem, a nie tylko zostały napisane i upublicznione.

Poradniki oczywiście zawsze należy czytać z rezerwą, pamiętając o tym, że każda wyprawa jest inna. Dwie wyprawy w to samo miejsce i organizowane przez tę samą ekipę też będą zupełnie różne i nie jest to niczyja wina, po prostu tak już jest, i koniec. Do tego trzeba dodać, że każdy z nas ma inne potrzeby, więc opis cudzego bagażu może posłużyć jako wskazówka, ale jeśli powtórzymy wszystko kropka w kropkę to prawdopodobnie nie będziemy zadowolenie z takiej wyprawy.

Każdy poradnik może mieć w sobie coś ciekawego, choćby opisywać procedury administracyjne, które trzeba będzie przejść. To też cenna wiedza, a zebrana w jakiejś przystępnej formie z pewnością jest łatwiej przyswajalna niż rozporządzenia ministerialne i druki urzędowe. Dlatego też poradniki, lepsze i gorsze, należy czytać, ale należy też przy tym krytycznie myśleć i weryfikować uzyskane tą droga informacje, choćby po to, aby zawsze korzystać z najbardziej aktualnych źródeł.

read more

Przygotowanie jeźdźca

»Posted by on Sty 3, 2013 in Podróże, Podróże motocyklem | 0 comments
Tagi: , ,

motocyklistaMotor motorem może być dokonały, ale sam nie pojedzie. Potrzeby jest kierowca, a ten kierowca musi zabrać ze sobą trze rzeczy: kondycję, rozsądek i wiedzę. Wszystkie są tak samo ważne i niczego nie może zabraknąć.

Kondycja, o czym już pisaliśmy, jest niezbędna zawsze Dość powiedzieć, że jak się motor przewróci to jakość spod niego trzeba wyjść. Nie takie rzeczy się przecież zdarzają. A jak do tego doliczyć na zmianę upał i ulewę i jeszcze wiatr prosto w oczy to bez kondycji się tego znieść nie da.

Rozsądek jest niezastąpiony. Dzięki niemu można wrócić cało i zdrowo do punktu wyjścia czy raczej wyjazdu. Zdrowy rozsądek pomaga uzupełnić braki w wiedzy, choć też jej całkiem nie zastąpi. Wyprawa motocyklowa to poważna sprawa. Nawet kiedy jedziemy na najkrótszą możliwą wycieczkę „po gospodarstwie”, bez rozsądku nie wsiada się na rower. Rozsądek odpowiedzialny jest za wydawanie prostych poleceń: nie pij, zwolnij, włącz światło, zatrzymaj się i odpocznij, a także tych bardziej złożonych- nie krzycz na ludzi tylko dlatego, że cię nie chcą na złość wpuścić między samochody (wszak może oni rozsądek zostawili w domu).

Trzecia rzecz, czyli wiedza. To już rozdział dość rozległy. Jako się rzekło, braki wiedzy można maskować rozsądkiem, choć nie jest to rozwiązanie idealne. Wiedzieć trzeba dużo: dokąd się jedzie, co się chce zobaczyć i którędy zamierza się tam dotrzeć. To raz. Dwa, trzeba wiedzieć, jak działa motocykl. Nie chodzi o zasadę pracy silnika, bo to nie szkoła, ale o to, jak zareaguje na taki czy inny manewr, jak kufry, sakwy i torby wpłynęły na stabilność, sterowność maszyny i na jej parametry jezdne. To już jest co prawda wiedza empiryczna, ale takich rzeczy nie można uczyć się w trasie. Trzeba to wszystko mieć obcykane siadając na siodło przed domem.

Na koniec trzeba jeszcze umieć to wszystko zgrabnie połączyć, aby wiedzę rozsądnie wykorzystywać na tyle, jak bardzo pozwala na to kondycja. W ten sposób na pewno można ukończyć całą, rozsądnie zaplanowaną wyprawę motocyklową. Oczywiście zdarzają się w drodze rzeczy nieprzewidziane, nic na to nie poradzimy, ale wyposażeni w kondycję, rozsądek i wiedzę na pewno damy sobie radę z każdą z nich. Najważniejsze, że umieć cieszyć się przygodą, widzieć i czuć w sobie tę radość, a potem bezpiecznie wrócić do domu, do tych, którzy czekają na nasz powrót.

read more